Zmiany opłat za czynności adwokatów i radców prawnych

Jeszcze do niedawna stawki adwokatów, jak i radców prawnych, były uregulowane w dwóch Rozporządzeniach Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. Rozporządzenia te nie były zmieniane przez ponad 12 lat, dlatego samorządy prawnicze przy uwzględnieniu zmian, jakie zaszły w Polsce w tym okresie (m.in. wzrost średniego i minimalnego wynagrodzenia), zaczęły upominać się o podwyższenie także ich wynagrodzeń.

Zmiany opłat a rzeczywistość

Były minister sprawiedliwości (Borys Budka) dostrzegł konieczność wprowadzenia zmian w tej kwestii, dlatego jego resort 22 października 2015 r. przygotował nowe rozporządzenia, w których rozdzielono sprawy za pomoc prawną udzielaną klientom z wyboru i z urzędu, a przy tym podwyższono stawki. Generalnie (w większości) podniesiono stawki o 100% w sprawach, kiedy klient decydował się na adwokata z wyboru, natomiast w sprawach gdy adwokat (radca prawny) występował z urzędu regułą było zasądzanie połowy tej opłaty – a więc te stawki nie uległy zmianie. Sąd mógł zasądzić całą opłatę tylko jeśli uznał, że jest to uzasadnione ze względu na zawiłość sprawy i nakład pracy pełnomocnika. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skrytykował powyższą zmianę stwierdzając, iż podwyżki są drastyczne, a Borys Budka zadbał o własne interesy i interesy własnego środowiska, uderzając w interesy zwykłych obywateli. Zapowiedział tym samym obniżenie stawek dla prawników. Wypada zauważyć, że nowe regulacje godzą nie tylko w adwokatów (i radców prawnych), lecz ich skutki poniosą de facto obywatele, ponieważ niedofinansowanie usług prawniczych może odbić się na rzetelnym prowadzeniu spraw przez pełnomocników.

Natomiast opłaty za czynności adwokackie dla adwokatów (radców prawnych) z wyboru nie stanowią faktycznych wynagrodzeń, które przekazują im klienci (którzy przychodzą do kancelarii zakładać sprawę), ale są to późniejsze koszty dla strony, która wygrywa proces. Zatem mają to być pieniądze, które strona odzyska po wygraniu sprawy, które „wyłożyła” na profesjonalnego pełnomocnika. Obniżka tych (i tak niskich) stawek powoduje, że to klienci będą musieli ostatecznie dopłacać.

Artykuł powstał przy współpracy z adwokatem, który zajmuje się tego typu tematyką.