Aplikant to jeszcze nie prawnik

Zastanawiające jest jak wiele ludzie nie rozumiem słów, których zwyczajowo używa. Może nawet nie chodzi o brak zrozumienia ich znaczenia, a raczej o nieumiejętność wyjaśnienia czym dane słowo właściwie jest. Przykładem może być określenie adwokat. Chociaż nie, ten termin raczej prawie każdy byłby w stanie wyjaśnić. Gdyby jednak spytało się przechodniów co oznacza słowo mecenas, albo raczej czym zajmuje się wspomniany mecenas to mógłby wyniknąć większy problem. Pytanie oczywiście jest podchwytliwe, ponieważ określenie mecenas stosuje się w odniesieniu do prawnika lub radcy prawnego. Taki synonim słowa adwokat.

Z aplikacją czy bez

Podejrzewać jednak można, że jakaś część zapytanych ludzi na pewno zaczęłaby kombinować, że mecenas to osoba udzielająca jakichś specjalnych porad prawnych lub być może to jakiś awans osiągnięty przez adwokata. A tak nie jest. Ciekawostką jest, że termin ten występuje jedynie w języku polski, jako kurtuazyjna forma najczęściej wykorzystywana w języku pisanym. Nie do końca jednak jest znana etymologia tego słowa. W każdym razie mecenas robi dokładnie to samo co prawnik, czyli udziela porad prawnych, może być obrońcą w sądzie czy pełnić funkcję pełnomocnika. Mając jakiś problem natury prawnej nie należy zwlekać tylko jak najszybciej udać się do kancelarii prawnej. Od razu nasuwa się pytanie czy każda osoba kończąca studia prawnicze automatycznie staje się adwokatem? Oczywiście nie. Pragnąc zostać adwokatem należy odbyć trzy letnią aplikację adwokacką. Chcąc zostać radcą prawnym należy ukończyć również trzyletnią aplikację radcowską. Są również aplikacje sądowe, notarialne czy legislacyjne. Wszystkie mają na celu wnikliwe przygotowanie absolwentów kierunku prawniczego do zawodów prawniczych. Nie każdy jednak alumn decyduje się na aplikację. Najczęściej podjęcie takiej decyzji wiąże się z brakiem środków finansowych, ponieważ taka praktyka prawnicza wymaga wysokich nakładów pieniężnych (jest to kwota sięgająca nawet trzydziestu tysięcy złotych).

prawo

Postaw na doświadczenie

Niestety nieukończenie aplikacji skutkuje tym, że absolwent studiów prawniczych staje się człowiekiem z wykształceniem jurystycznym, bez jakichkolwiek uprawnień do wykonywania samodzielnego zawodu. Rzecz jasna może taka osoba założyć biuro doradcy prawnego (nie należy mylić z radcą prawnym!) i oferować udzielanie porad prawnych na podobnej zasadzie, jak to robią psychologowie w różnorakich poradniach. Jak widać student marzący o podjęciu studiów prawniczych, ale nie posiadający środków na ich ukończenie (poprzez odbycie aplikacji) już na samym początku zostaje niejako przymuszony do tego, by zmodyfikować swoje pragnienia. Trzeba jednak proponować, aby nigdy nie poddawać się na samym początku. A najlepiej nigdy tego nie robić. Może bowiem okazać się, że istnieje możliwość rozłożenia płatności za aplikację na dogodne raty. Jeśli nie, to należałoby się dowiedzieć czy istnieje możliwość zwolnienia aplikanta z ponoszenia kosztów odbywania praktyki prawniczej. Rozsądnym zatem byłoby walczyć o swój interes, bo to może przydać się w byciu bardzo dobrym prawnikiem.

Artykuł powstał we współpracy z PGNG Wrocław – kancelarią prawną.